środa, 24 lipca 2013

Moje małe realia ;)

1. Problemy. Kto ich nie ma?
Ciągle próbuje się pozbierać.
Fakt. Nigdy nie jest zbyt kolorowo,
lecz ostatnio nie jestem sobą.
Ciągły stres: Praca, dom. Praca, dom.
Nie wytrzymuje tak ciągle robić w koło.
Nie mam chłopaka, ale to nie problem.
Brak kłótni, pretensji i wojny o drobne.
Może miłość nie jest dla mnie,
lecz życie kreuje mnie na bycie dziwakiem.
W obecnym świecie nastolatki chwalą się seksem,
a potem zdziwienie, bo muszą zająć się dzieckiem.
Mój problem to niska samoocena.
Ciągle się staram, lecz się nic nie zmienia.
Wszyscy by chcieli bym miała tapety pół kilo na ryju,
jak one, które przez swe "miłostki" wyją.
"Bo nikt ich nie szanuje" mimo, że chłopak ciągle inny.
"Bo to jest TRENDY" ich nic nie zmieni nigdy.

ref. Tylko przyjaciele są dla mnie najważniejsi
i dla nich muszę zachować resztki
godności, które mi pozostały.
Olewać szmaty! Bo to oni są wspaniali.

2. Są przyjaciółki, które traktuje jak siostry
i przy nich moje problemy to są drobnostki.
Lecz czasem wolę zachowywać się jak dzieciorośl.
Być sobą. Bo co to znaczy dorosłość?
Kredyty, alimenty i wyroki sądowe.
Czy tak powinno wyglądać dorosłe życie superowe?
Jeśli tak to dziękuję, wolę swoje problemy.
Ze spaloną klawiaturą, bo inne mam potrzeby.
Już wolę zapalić, napić się z kolegami.
Niż martwić się co zrobię z pieluchami.

ref. Tylko przyjaciele są dla mnie najważniejsi
i dla nich muszę zachować resztki
godności, które mi pozostały.
Olewać szmaty! Bo to oni są wspaniali.


Z dedykacją dla mojej ukochanej siostry Alexa XD

1 komentarz: